Przeskocz do treści

Godny przedstawiciel kuchni greckiej. Tak rozpocznę ten opis. Miejsce to poznaliśmy dzięki naszym przyjaciołom, którzy wyprawiali tutaj swoje cynowe gody. Ah jaki to był wspaniały wieczór, wyśmienite jedzenie, greckie trunki, przyjaciele, tańce (tak, tak tańczyliśmy z kelnerami Zorbę) i tłuczenie talerzy. Opa!

Wystrój jak w prawdziwej tawernie greckiej. Na 6!

Smażone kalmary

Tak więc, wracamy wspomnieniami i odwiedzamy z przyjaciółmi ponownie Santorini. Dla mnie ośmiornica i grillowany kalmar. Inni zamawiali smażone kalmary, sałatka z burakiem i serem feta, tzatziki, zupa cytrynowa z kurczakiem, zupa rybna z kalmarami, suvlaki (zgadnijcie kto wybrał :)), bakłażan zapiekany z warzywami, pierś kurczaka nadziewany suszonymi pomidorami i grecki burger.

Grecki burger

To zaczynamy przygodę! Ośmiornica wspaniała podana z grillowana cukinią i ryżem. Kalmary równie wspaniałe. Zarówno te smażone (z tzatzykiem) jak i te grillowane. Z dodatkiem soku z cytrynki-pycha! Jarek zamówił kurczaka więc pytam jak Twój kurczak? Jego odpowiedź mnie powaliła No kurczak jak kurczak 😉 Jarek nie pisze bloga i nazywa rzeczy po imieniu, w każdym razie był zadowolony z dania :). Obie zupy dostały pozytywne opinie. Bardzo smakował znajomemu burger jagnięcy. Mięso było zawinięte w pitę z tzatzykiem albo z fetą - nie jestem pewna typu sera, do tego frytki i sałatka.

Suvlaki też dostały pozytywne oceny. Mąż ocenił jako najlepsze do tej pory jedzone w Polsce! Doprawiony dobrze, mięso wilgotne nie wysuszone.

Bakłażan

Sałatka skomponowana z marynowanego buraka, roszponki i sera feta, który był w zaskakującej formie, w panierce na ciepło - bardzo dobra. Według koleżanki bakłażan z warzywami w towarzystwie ryżu, mógłby być lepiej przyprawiony i dłużej pieczony.

Bardzo lubię to miejsce i będziemy tu wracać. Jest grecko jak trzeba, kelnerzy bardzo mili i co najważniejsze psiolubni! 🙂

 

Grecka muzyka w tle, a w weekendy Zorba in tłuczenie talerzy - mały fragment Grecji w Warszawie 🙂

Opa!

  • Ogólna ocena: 5+
  • Wystrój: 6
  • Nasza ocena: 5
  • Ocena Nori: 5

 

Grudzień, zimno, ale pięknie - idziemy na spacer na Saską Kępę. Tam na przystań wybieramy restaurację grecką. Oczywiście pytamy, czy można z psem. Miły kelner odpowiada, że serdecznie zaprasza.

Herbata zimowa

Naszą przygodę rozpoczynamy od rozgrzewających i pachnących herbat zimowych. Na przystawkę prosimy o smażone kalmary, a potem ośmiornicę i suvlaki.

Bardzo przyzwoite kalmary, nie za tłuste, podawane z mixem sałat z chlebkiem pita.

Trochę przy ośmiornicy namieszałam - życie nie może być za proste 🙂 Kucharz przewidział ją w wersji z sosem balsamico. Jadłam ją tak kiedyś, dlatego poprosiłam o zmianę. Moim zdaniem sos balsamico (i taka jego ilość) zabija głowonoga, był zdominowany biedny.

Ośmiornica

Tak więc, proszę o wersje bez sosu z sałatką grecką i z opiekanymi ziemniaczkami. Swoją drogą sałatka jak z Grecji. Ośmiornica dobra, ziemniaczki również.

Mój mąż jest absolutnym fanem suvlaków więc nie mogło się bez nich obyć. Mięso wieprzowe przygotowane na grillu z frytkami, smażonym pomidorem i sosem tzatzyki.

Suvlaki

Mięso okazało się być słabo doprawione i niestety dość suche.

Świetnym pomysłem restauracji jest mały regalik/sklepik z produktami greckimi, skusiliśmy się na genialną, jak się później okazało, oliwę z oliwek.

Miłe miejsce jednak popracowałabym nad czystością i wystrojem lokalu, mało grecki, chłodny. Kilka drobnych zmian i byłoby przyjemniej, a przede wszystkim bardziej śródziemnomorsko.

Nori 🙂
  • Ogólna ocena: 4
  • Wystrój: 3
  • Nasza ocena: 4
  • Ocena Nori: 4