Przeskocz do treści

Pikanteria

Wybraliśmy się tu ze znajomą. Ona słyszała, że warto tu wpaść - tak więc jesteśmy, chcemy sami sprawdzić czy warto tu jeść.  Telefonicznie zarezerwowaliśmy stolik - uprzedzając, że przyjdziemy z Nori. Na miejscu okazuje się, że musimy zmienić stolik (z miejsca 1 piętrze) na miejsce na dole bo z psem. Ok, nie zniechęcajmy się, dajemy szanse tej restauracji. Z zewnątrz restauracja wygląda bardzo przyjemnie. Wchodzimy. Wystrój hmm... jakby to napisać, żeby nie wyszło źle... Brakuje temu miejscu charakteru. Ławki i stoły ciężkie jak w pijalni piwa. Ściany ozdobione dziwnym czymś nawet nie wiem, jak to nazwać, takie jakby plakaty przypominające budynki. Klimat nie zachwyca. Jednak nie zniechęcajcie się, czytajcie dalej. Jak to mówią klimat tworzą ludzie i tak było w tym przypadku.

Kuchnia Pikanterii jest bardzo domowa. Przerażała mnie początkowo duża karta. Są tu przekąski do piwa (precle piwne, deska serów, zboczone śliwki 🙂 - zawinięte boczkiem, oscypek, galareta, wątróbki, tatar, sałata cezar, sałata z łososiem, sałatka z burakami, camembert, naleśniki), zupy (rosół z kołdunami, zupa dnia, barszcz czerwony, żurek, specjalność szefa - zupa z pomidorów), pasty, dania główne (pierogi, kaczka pieczona, polędwiczki, kurczak, udo gęsi, gnocchi z grzybami, łosoś z warzywami, pstrąg, żeberka BBQ) i oczywiście desery. Jak widzicie wybór bardzo duży nie jest to kuchnia typu haute cuisine, widać polskie dania z różnymi inspiracjami z innych kuchni świata. Z karty wybieramy, żurek w chlebie, żeberka w sosie barbecue, tatar ze śledzia, tatar wołowy, rosół z kołdunami, pierogi z mięsem, pierogi z kapustą i grzybami oraz napoje. Kelnerka na wstępie informuje nas, że zostaniemy poczęstowani proseco, z okazji urodzin restauracji - miło. Przejdźmy do konkretów. Rosół dostałam chłodny. W smaku bardzo smaczny kołduny dobrze doprawione, cienkie ciasto, tak więc w porządku, oczywiście wolałabym dostać gorący.

Żurek

Żurek wybitny i do tego chleb, w którym był podany - świeży i chrupiący. Tatar ze śledzia bardzo mi smakował, doprawiony w sam raz, z ogórkiem rzodkiewką sosem wasabi. Polecam! Tatar wołowy miał bardzo dużo dodatków, smaczny, drobno posiekany. Na stole mamy zestaw, magie sól pieprz jak ktoś chce może podkręcić smak wedle uznania. Żeberka smaczne, ale trochę zbyt tłuste - to raczej norma, jeśli chodzi o to mięso?! W zestawie mamy pieczonego ziemniaka w folii. Teraz pierogi, przy zamówieni mieliśmy wybór, czy chcemy z wody czy z pieca. Wybraliśmy z pieca z okrasą - NA GRUBO 🙂 W tak zwanym między czasie kelnerka pyta czy przy nieść wodę dla pieska! Z uśmiechem przyjmujemy propozycję.

Pierogi z mięsem

Wracając do pierogów, ja swoje niestety musiałam zwrócić na talerzu miałam zestaw surówek w tym surówka, z marchewki której sok rozlał się już na talerzu. Jak pisałam wcześniej mam silną alergię na marchewkę. Kelner, tym razem zabrał mój talerz bez żadnego komentarza i przyniósł chwilę później pierogi z zestawem surówek bez marchewki. Jeśli chodzi o smak były dobre, ale jak dla nas za mało doprawione, były z pewnością solidnie nadziane. Pierogi za z kapustą i grzybami były poprawne, natomiast nie raz jedliśmy lepsze. Kapusta trochę kwaśna, a smak grzybów był ledwo wyczuwalny. Na deser miejsca nie starczyło. Natomiast słyszałam głos zachwytu do szarlotki ze stolika obok, może spróbujemy następnym razem.

Nori

Teraz słowo o gościnie. Na koniec naszej wizyty kelnerka pyta „Czy zapakować mięso dla pieska”. Początkowo nie zrozumieliśmy. Pytam ale pani żartuje? Ona się uśmiecha i mówi, że może spakować. Moje zdziwienie było dlatego, że w życiu nie spotkałam się z pytaniem czy coś niezjedzone zapakować pieskowi na wynos - to było po prostu bardzo miłe. Dziękujemy za gościnę 🙂

  • Ogólna ocena: 4
  • Wystrój: 3
  • Nasza ocena: 4
  • Ocena Nori: 5+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *