Przeskocz do treści

Hotel Przystań & SPA

Okolica, kwiatuszki dla mamy

Lipiec 2018 roku, odwiedzamy Hotel Przystań & SPA w Olsztynie. Zachwycam się tym miejscem!! Pokój mamy z wyjściem na prywatny pomost. Nori jak wyszła po raz pierwszy na niego oszalała z radości! Woda! Woda! Wskakiwała i wyskakiwała była przeszczęśliwa. Jedyny mankament naszego psiaka jest taki, że ona najchętniej witałaby się z każdym w szczególności z dziećmi. Mimo, iż pomost jest niezależnym wyjściem z pokoju to jest połączony z innymi przez co nasza psina miała łatwy dostęp do sąsiadów. Na szczęście wszyscy sąsiedzi byli psiolubni. Niestety później wychodziła już na smyczy, w końcu każdy wyjeżdża wypoczywać i potrzebuje spokoju 🙂

Pokój i gościnność

Zacznijmy od pierwszego dnia w hotelu, po wejściu do pokoju zbierałam szczękę z podłogi. Przed nami stoi łóżeczko dla psa i miska. WOW!!! Gościnność dla czworonożnych gości jest ogromna! I teraz warto od razu napisać, że tak samo zbierałam szczękę z wrażenia, jeśli chodzi o obsługę hotelową. Każdy mówi Dzień dobry, jest miły, serdeczny i zawsze chętny do pomocy. Dlaczego jestem w szoku? Podczas ferii zimowych byliśmy w Zakopanym, w Mercury, gdzie po naszym kilku krotnym dzień dobry czy dziękuję, nigdy nie słyszeliśmy odpowiedzi, a w tym hotelu obsługa zawsze sama inicjowała serdeczności.

Hotel, widok z pokoju

Standard pokoju na bardzo wysokim poziomie, piękne betonowe ściany, czyste wykładziny. Nie ma niepotrzebnych bibelotów.

Ile ludzi tyle opinii

Hotel, pomost

Przed przyjazdem poczytaliśmy trochę opinie na Tripie. Było kilka negatywnych odnośnie hałasu pociągów. Rzeczywiście tory są tuż obok hotelu. Będąc w pokoju nie słyszałam pociągów. Szyby muszą być wyciszające. Siedząc na leżaku na pomoście już słychać pociągi, na szczęście rzadko jeździły, więc dla nas nie był to żaden problem. Dla osób z balkonami od strony torów, faktycznie rozumiem, jest to pewnego rodzaju dyskomfort. Drugi zarzut jaki przeczytałam to fakt, że hotel organizuje śluby, które przeszkadzają w odpoczywaniu. Podczas naszego pobytu zdarzył nam się ślub. Muzyka niosła się owszem (w końcu jesteśmy nad jeziorem), ale absolutnie nie była tak głośna, tak żeby przeszkadzała. Co więcej, nie spotkałam ani razu gości weselnych. Każdy miał swoją przestrzeń. Nawet, co jest dużym plusem, można było skorzystać z restauracji Przystań, gdzie odbywało się wesele - tu wielki plus dla hotelu, weselnicy byli w innej części, a goście restauracji  w osobnej części (wyciszonej).

Hotel i otoczenie

Sam hotel ma niesamowity wygląd, swoją strukturą i kolorem wtapia się w tło otoczenia. Nie jest kolejnym hotelem, który się wyróżnia w sposób nienaturalny.  Położony jest nad jeziorem Ukiel. Architekt naszym zdaniem bardzo szanował środowisko i przystosował do niego architekturę hotelu.

Hotel

Wielki szacunek dla miasta Olsztyn. Plaża miejska bardzo zadbana, wszędzie są takie same ławki, pomosty wybudowane w jeden konsekwentny sposób. Co więcej, pomosty wieczorami są oświetlane co nadaje wyjątkowości.

Jest to idealne miejsce na wakacje z czworonogiem 🙂

Restauracje

Port, pierożki dim sum

Jeśli chcemy coś zjeść, mamy na miejscu do wyboru dwie restauracje: Restauracja Port i Restauracja Przystań. Ta pierwsza mieści się w budynku hotelu. W godzinach porannych serwowane są tu śniadania, a po południu, można spróbować lokalnych piw, różnych win i dań różnych kuchni świata, z przewagą kuchni azjatyckiej -  jak wyjaśniła obsługa właśnie kuchnia azjatycka jest tą główną.  Z pieskiem niestety można być tylko w ogrodzie zimowym lub na zewnątrz. Śniadania w Porcie wyśmienite, ogromny wybór WSZYSTKIEGO, a do tego na życzenie jajecznica lub omlet robiony wedle uznania z wybranymi składnikami. Obiad jedliśmy tam 2 razy, raz też zamawialiśmy kolacje do pokoju. Próbowaliśmy: pierożki dim sum z krewetkami podawane z trzema sosami (ostry, wasabi i słodki), krewetki w cieście filo, pad thai, filet z dorsza, tatar z tuńczyka, tatar wołowy, risotto z chorizo i łososiem, tajską zupę. Przed zamówieniem dań zawsze goście otrzymują czekadełko - hummus z pieczywem. Odnośnie dań. Dim sum - godne polecenia, podane jak trzeba w bambusowych koszykach, podane z orzeźwiającą sałatką z ogórka zielonego.

Krewetki w cieście filo, zwyczajne, po prostu. Krewetki są zawijane ciastem filo (ciasto przypomina wyglądem makaron spaghetti) i następnie zażywają kąpieli w tłuszczu, dzięki czemu ciasto robi się złote i chrupiące. Denerwowało mnie tylko ściąganie ogonków, cała się upaprałam tylko.

Port, Pad Thai

Pad thai był świetny, solidna porcja, zamawiałam go dwa razy. Za drugim razem poprosiłam, aby był bardziej ostry niż słodki (za 1 razem zasłodziłam się) kucharz spełnił moją prośbę, spisał się na 5 🙂 Filet z dorsza - wyśmienity, delikatne mięso, podane z czerwonym pieprzem, czarnym ryżem i warzywami. Mąż był zachwycony! Tatar dobry, po prostu. Risotto z chorizo w komplecie ze smażonym łososiem w panierce, smaczne, ale trochę za tłuste. Zupa tajska niestety nie przypadła mi do gustu. Nie była taka jak być powinna. Czuć było, że jem rosół, do którego powrzucane są dodatkowe produkty: ogromna ilość marchewki (i ona właśnie definiowała smak zupy), makaron sojowy, kapusta bok choi, dwa pulpety cielęce, dwa pierożki z krewetkami, kolendra i sezam. Moim zdaniem te produkty spotkały się ze sobą tuż przed podaniem, brakowało mi tam związanego smaku, brakowało mi ostrości, smaku imbiru, trawy cytrynowej wszystkiego tego co jest właśnie tajskie. Zupie tajskiej mówimy stanowcze nie, za to tatar z tuńczyka smakował bardzo. Podsumowując, smacznie. Ogromne gratulacje za sposób podania wszystkich dań. Imponujące.

Druga restauracja - Przystań - mieści się na terenie hotelu, ale w osobnym budynku. Tu gościliśmy częściej. Restauracja Przystań, ma zdecydowanie większy wybór dań. Kosztowaliśmy: rybę św. Piotra, tatar wołowy, tatar z łososia, chłodnik, pastę, carpaccio z polędwicy, krewetki z masłem czosnkowym.

Przystań, krewetki

Według obsługi ta restauracja serwuje dania głównie kuchni śródziemnomorskiej.  Sprawdzamy! Na wstępie nadmienię, że tu bardziej lubią pieski. Nie ma ograniczeń co do tego gdzie usiądziemy, a na wstępie obsługa pyta o wodę dla pieska. Wracając do jedzenia tatar z łososia był dobry, ułożony w gniazdku z awokado i puszystą pianką z ricotty. Zazwyczaj spotykam się z tatarem z łososia w innej formie np. z kaparami czy ogórkiem kiszonym z szalotka. Smak tatara z Przystani był bardzo delikatny. Troszkę brakowało mi tam pieprzu, soli. Był bardzo sauté. Carpaccio z polędwicy posypane parmezanem z dodatkiem kurek - wyborne! Maż zachwycał się rybą św. Piotra (zamawiał kilka razy;) ), mięso ryby  bardzo delikatne doprawione ziołami. Do niej można zamówić, co dusza zapragnie: frytki, frytki crispy, ziemniaki, mizerię, szpinak z migdałami, surówki, warzywa z wody itd. Czas na krewetki, takiego podania jeszcze nie spotkałam. W małej kokilce masełko z czosnkiem, obok krewetki i kawałek bagietki. Krewetki miały nieziemskie miękkie mięso, można było zatapiać w rozpuszczonym maśle z czosnkiem.

Przystań, ryba św. Piotra

Podczas naszej drugiej wizyty w restauracji zrozumiałam, że kucharz jest chyba zakochany 😉 Chłodnik pyszny, ale niestety za słony, gęściutki, wypełniony porządnie, tylko ta sól… Po takich wspaniałych rekomendacjach mojego męża odnośnie ryby kuszę się na nią. Mega porcja! Mega! Do ryby domawiam świeży szpinak z migdałami. Niestety szpinak ma to do siebie, że chłonie wszystko. Mój był tak potwornie tłusty, że jedząc czułam olej - aż cały się błyszczał. Próbowałam go uratować wyciskałam tłuszcz w serwetki, ale mimo to smak oleju był nie do zniesienia. Nie mam zwyczaju tego robić, ale proszę o wymianę. I dostaje, bez oleju, smaczny.

Wędzone ryby

Przed wyjazdem, pytamy w recepcji, gdzie możemy zakupić wędzone rybki. Recepcjonistka z przykrością mówi, że nie zna w Olsztynie miejsca, gdzie można kupić świeże, wędzone ryby, podaje nam za to miejscowość Szwaderki - tam powinniśmy dostać to czego szukamy :). Odbiliśmy z trochę z trasy i jedziemy na Szwaderki. Rzeczywiście, nie dość, że była tam smażalnia to jeszcze 2 sklepy. Jeden z wędzonymi rybami, drugi ze świeżymi. Przy parkingu można było zakupić lokalne miody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *