Przeskocz do treści

Kolejna wersja pasztetu, tym razem wersja rybna 🙂

Potrzebne będą:

  • Łosoś
  • Dorsz
  • Marchew
  • Seler
  • Pietruszka
  • Natka pietruszki
  • 2 jajka
  • Mąka ryżowa (wymiennie z zblendowanymi płatkami górskimi)
  • Ziarenka słonecznika
  • Suszona bazylia

 

Blendujemy na gładką masę i do pieca.

Smacznego psiaki!

Jak mamy foremki do ciastek możemy ich  użyć, wtedy pasztet bardziej się wysuszy i jest lepiej "podawalny" na spacerach.

Gdy byliśmy na szkoleniu, prowadząca zachęcała do zrobienia pasztetu dla psiaków. Mówiła, że psy wtedy lepiej reagują na komendy. Pasztet dla psa? Zwariowałam? Tak , tak zwariowałam 🙂 Naprawdę ma magiczne moce 🙂 Pies posłusznie słucha się i co więcej na spacerach jestem ulubioną ciocią wszystkich innych czworonogów. Wersji pasztetu było już wiele.

Potrzebne będą:

  • Cielęcina
  • Marchew
  • Seler
  • Pietruszka
  • Natka pietruszki
  • 2 jajka
  • Mąka ryżowa ( wymiennie z zblendowanymi płatkami górskimi)
  • Ziarenka słonecznika
  • Suszona bazylia

Warzywa można wcześniej ugotować z liściem laurowym. Wszystko blendujemy na gładką masę dodajemy 2 łyżki mąki, jajka i bazylię. Całość przekładamy do brytfanki. Pieczemy ok. 40 min w 180 stopniach. Studzimy i kroimy na małe kawałeczki. Z autopsji wiem, że lepiej rozłożyć pasztet do 2 mniejszych naczyń. Jak jest wysoki, to podczas krojenia nieco się kruszy.

Wersje pasztetów były rozmaite: z wątróbka, z mięsem z indyka, z pestkami dynii.